W związku z oburzeniem jaki…

W związku z oburzeniem jaki wywołał ten film postanowiłem go obejrzeć, aby wyrobić sobie zdanie, a następnie postanowiłem napisać tę recenzje. Wszystko dlatego, że wbrew powszechnej opinii odkładając na bok uprzedzenia śmiem stwierdzić, że jest to całkiem dobry film. Większość oceniających go negatywnie i oburzonych albo go nie oglądała, albo nie widzi jego szerszego kontekstu. Główna bohaterka pochodzi z Senegalu, muzułmańskiej rodziny. Rodzina funkcjonuje według ściśle określonych zasad religijnych, odgórnie narzuconych ram postępowania. Te zasady nie są ukazane z góry jako coś złego, bo niektórzy odnajdują w nich się bardzo dobrze i są szczęśliwi, jak chociażby ciotka głównej bohaterki, której takie życie odpowiada, jest ona spełniona i szczęśliwa. Problem w tym, że ta kultura jest również narzucana innym, którzy w mniejszym lub większym stopniu mają problem z dostosowaniem się do zasad w niej panujących. Przykładem jest matka bohaterki filmu, która musi tłumić w sobie ból i robić dobrą minę do złej gry, kiedy to jej mąż bierze sobie drugą kobietę za żonę. Film pokazuje, że kultura ta, jak również w domyśle każda inna, może być czymś dobrym dla pewnej części osób, ale kiedy wybierają ją z własnej nieprzymuszonej woli. Nasza bohaterka ma problem z dostosowaniem się do tych odgórnie narzuconych zasad, bo jej samej sprawiają one ból i ich nie rozumie. Ma żal do ojca, za jego wybór. Dlatego właśnie odcina się ona od tego wszystkiego, aby poczuć wolność. Zaczyna szukać nowej tożsamości i ucieka w taniec oraz bunt przeciwko temu co jej narzucono. Bohaterka zaczyna zmierzać do ekstremum w tym wszystkim, prześcigając nawet swoje koleżanki. Jest to jej sposób na odnalezienie wolności. Na końcu jednak doznaje oświecenia i zaczyna rozumieć to wszystko. Zdaje sobie sprawę, że taniec i robienie tych wszystkich głupot, to była jedynie próba ucieczki ku wolności i tak naprawdę, to nie jest jej prawdziwa tożsamość, tylko spatologizowana forma dążenia do swobodnej ekspresji własnego ja. Jest to wyrzut podświadomości i zwykły bunt mający pełnić rekompensatę za zniewolenie własnej osobowości. Zrozumienie tego pozwala jej na w pełni świadomy wyraz siebie. Przybiega do domu ukazując się taką jaką jest, bez ukrywania się. Zderza się ze swoją konserwatywną ciotką, ale dostaje wsparcie matki, którą prosi o akceptacje z czym się spotyka.

Wreszcie może być sobą. Odrzuca strój ludowy, ale również i taneczny, co symbolizuje obie postawy opisane wcześniej – kulturowe ramy narzucane odgórnie, oraz patologiczną formę dążenia do wolności. W końcu zakłada zwykłe ubranie, co jest również symboliczne. Doznanie prawdziwej wolności ją uskrzydla i sprawia, że może wreszcie otwarcie być sobą i poczuć się swobodnie.

Jest to z mojej strony szybki szkic oraz moje odczucia odnośnie tego filmu, co nie opisuje go w pełni. Bo jak widać jest on trochę bardziej złożony niż się niektórym wydaje i wbrew pozorom nie ma na celu promowania patologii, a wręcz przeciwnie. Afera zaś w okół niego obnaża zaściankowość i bezrefleksyjność dużej części społeczeństwa, co ów film skontrował swoją treścią jeszcze przed pojawieniem się głosów oburzenia. Ukazuje to tym bardziej jak prawdziwy i aktualny on jest.

#film #neuropa #bekazprawakow #bekazkatoli #netflix