Każdy z nas chyba słyszał o…

Każdy z nas chyba słyszał o kinie exploitation. Jak uczy Wikipedia, są to „przeważnie niskobudżetowe, amatorskie filmy kręcone przez pasjonatów lub początkujących artystów na tematy uznawane za prymitywne, wulgarne i niemoralne, czyli seks, zboczenia, przemoc, krew, okrucieństwo, wynaturzenia. Jednak także w tym gatunku pojawiały się pozycje uznane przez krytykę, czy takie które uzyskaly status filmów kultowych.”. Wiele body horrorów można zaliczyć do tej kategorii, jak chociażby Teksańską Masakrę Pila Mechaniczna.

Czy wiedzieliście jednak o tym, ze w Ameryce istnieje specjalna odmiana tego typu kina, mianowicie hixploitation? Sa to filmy oparte przede wszystkim o stereotypy na temat białych, ubogich mieszkańców prowincji, zwłaszcza Południa i Appalachów.

Miejsca te były od zawsze nieco odmienne kulturowo od innych regionów Ameryki, zwłaszcza kosmopolitycznej Kalifornii czy Nowego Yorku. Na krajan „z prowincji” patrzono z pewnym lekceważeniem i niechęcią, widząc w nich śmiesznie mówiących, zacofanych rasistów, przygrywających na bandżo, pędzących bimber i żujących w kółko tytoń. Tego typu uprzedzenia padły na podatny grunt w Hollywood, gdzie z powodzeniem wykorzystano je przy tworzeniu filmów.

Ale co z najważniejszą kwestią: przyczyną jego powstania? Nie wydaje mi się, by ów termin figurował w jakimkolwiek słowniku angielskiego, to raczej nieoficjalny neologizm. Więcej napisano o nim w Urban Dictionary niż na Wikipedii. Z tego powodu trudno mi było znaleźć wiele informacji na temat jego genezy i zdaję się trochę na własne domysły.

Dla filmowców z Los Angeles, nowojorskiej bohemy czy ogółu klasy średniej na terenie całego kraju, mieszkańcy wsi stanowili tajemniczy, obcy żywioł. Drwiąc z prowincjonalnych uprzedzeń i przesądów, „miastowi” wytworzyli swoje własne stereotypy i oparte na nich karykatury, które mogły doskonale odegrać główną rolę w różnych zwariowanych historiach. Kontrast zawsze przykuwa uwagę a to, czego nie znamy, najłatwiej jest ubarwić czy zniekształcić i nie musi to być wynikiem złej woli z naszej strony: po prostu wyobraźnia sama znajduje w takich miejscach najbardziej podatny grunt.

Jednym z przykładów tego rodzaju kina mogą być filmy Roba Zombiego, chociażby Bękarty diabla z 2005 roku.

Trochę więcej o hixploitation pisze w ramach recenzji książki „Uwolnienie” na moim blogu poświęconym recenzji tytułów z listy „100 najlepszych książek anglojęzycznych XX wieku” wydawnictwa Modern Library. Jeśli ktoś ma ochotę się zapoznać – zapraszam tutaj.

#modernlibrarychallenge #ksiazki #ciekawostki #film #gruparatowaniapoziomu